środa, 12 grudnia 2012

U HU HA – MAMA WRACA!



A kiedy wraca, to od drzwi słyszy – „Mama, mama!”
Wiec,  rzucam wszystko na podłogę i nie zdąrzę się ani rozebrać, ani trochę ugrzać, a mój Mauryko stoi przy mnie i czeka, aż go uściskam…
Zapominam wtedy o całym dniu – nawet jeśli był ciężki, o tym czego nie zrobiłam, o tym czego  zapomniałam kupić,  o staniu w korku… liczy się ta chwila – i to że już JESTEM!

A skoro już jesteś TO – BAW SIĘ ZE MNĄ!

 Małe wyjaśnienie do zdjęcia poniżej  Maurycko od jakiegoś czasu poznaje - "Swój-czy nie Swój" po - uwaga -  PĘPKU! Każdy musi pokazać, że go MA! 
 MAMA też!



KOCHAMY CIE SYNECZKU! DZIŚ KOŃCZYSZ 16 miesięcy!

Tyle już potrafisz, że codziennie nas zadziwiasz. I dziś też wiem jeszcze jedno – gdyby ktoś kazał mi Ciebie „namalować” – zanim się urodziłeś – nie potrafiłabym tego zrobić ani słowami, ani pędzlem, ni  kredką, niczym! Nie potrafiłabym w żaden sposób! Wtedy nie spodziewałam się takiego CUDA!
KAŻDEGO DNIA DZIĘKUJĘ ZA CIEBIE!




piątek, 7 grudnia 2012

Przygody mikołajka...

Czasami warto poczekać... 
Nasz Kochany Mikołajek początkowo wyglądał na zdezorientowanego - ale szybko się oswoił z nową sytuacją...i akcja nabrała tępa...cóż dzieci mają to do siebie, że szybciej odnajdują się w nowych sytuacjiach   - a jeśli są to sytuacje za którymi idą podarunki - robią to błyskawicznie!

Nie pozostaje mi nic innego jak pokazać tego Mikołajka w akcji - AKCJI BŁYSK!















 A Mój Mikołaj czarno-brody - nie zapomniał również o swojej wiernej Pomocnicy - i obwarował mnie "matrioszką obuwniczą": - w butach - były - BUTY / ŁAPCIE - w cudne norweskie wzory do których mam w tym okresie ogromną słabość.


Łapcie Łapciami, a doping też dostałam - "...żeby nie było, że o ciebie nie dbam Kochanie..." - "...Dobrze, że nie niebieskie Kochanie" :))))






środa, 5 grudnia 2012

Mikołaj zaprzęga renifery...


 Rytuały kąpielowe wykonane, kolacja zjedzona, ciałko wykochane - ... płyta - "cisza" włączona - to moja ulubiona o tej porze - a, że jutro 06.12. - dzisiejszy film na wieczór - "Jak zostałam Mikołajem."
A, NO tak:

Dla 10 letniego chrześniaka


Dla 3 letnich rączek jego siostry Majeczki


Dla ich mamusi - autorskie nasze...




Tak bardzo lubię być Mikołajem - a od niedawna mam to szczęście, że mogę nim być dla mojego dziecka... Sama dzięki temu czuję się jak dziecko...

BĄK  dla B Ą B L A

BUTKI 

Bo Maurycy uwielbia CIUCHCIĘ - U HU, U HU 




Tak bardzo jestem ciekawa jego reakcji - ale muszę poczekać jeszcze kilka godzin. Rok temu wyglądało to zdecydowanie bierniej:

06.12.2011



POZDRAWIAMY WSZYSTKICH MIKOŁAJÓW!!!
Idźcie już spać - bo zaśpicie!!! A wszystko wskazuje na to, że rano będzie trzeba renifery odśnieżyć!
I żeby nie było  - "że, zima zaskoczyła drogowców"...



sobota, 1 grudnia 2012

Rodzice idą w TANY - czyli Andrzeju Kochany


Tak, Tak, po kilkunastu miesiącach stagnacji tanecznej rodzice Maurycego dali się namówić na zorganizowane Andrzejki - okazja nie byle jaka - Dziadkowe imieninki, na tą okoliczność pierwszy raz nasz kochany synek spędził noc bez NAS - (wcześniej bywały Lejdisowe  i Testosteronowe weekendy  - ale jedno z nas było wówczas na dyżurze). 
Uczucie bynajmniej dziwne -szykować się bez pospiechu, swobodnie wybierając, co na siebie włożyć...Aczkolwiek brakowało mi tego brakowało...
Równie dziwne nie dostać buziaka na dobranoc, nie zrobić żółwika, nie powiedzieć "Amen" i "Dzia Bozi"
- i też mi tego brakowało...
To przecież naturalne, że, odkąd ról przybyło - nie da się żadnej z nich wyłączyć...Naturalnie Cudne...

Oczywiście myślałam "czy zaśnie" - czy mama (Barbarella kochana teściowa) nie zapomni włożyć mu śpiworka, czy ma "lewka"... ale mój kochany mąż skwitował krótko - jak to ma w zwyczaju - "jest w dobrych rękach - a dla niego to też coś w rodzaju imprezy - wieczór inny niż zawsze..." 

Miał rację (jak w większości sytuacji) - bawiliśmy się świetnie, wróciliśmy znacznie później niż planowaliśmy a nogi jeszcze bolą, Maurycy spał pięknie do 4 rano - po czym się przebudził babcia postanowiła więc opowiedzieć bajeczkę aby zasnął - ten jednak zaczął śmiać się w głos z tej bajki choć ponoć nie była wcale śmieszna - ale po kilku łyczkach herbatki zasnął z powrotem i spał do 8 rano (Maurycy przesypia od dłuższego czasu całe noce - choć bywają incydenty ale zwykle nie wybudza się na tyle aby mieć problem z ponownym zaśnięciem - pewnie dlatego, że nie odpowiadamy mu bajek :))))))) 

Uśmiałam się rano, kiedy babcia Basia zdała mi tę relację przez telefon....

Jak widać wszystkim był potrzebny taki TAN :)))

A poniżej foto - relacja z tych naszych TANÓW :



Udało się spokojnie wysuszyć pazurki... i zrobić Ciotkę Klotkę  - Maurycko na pewno by się śmiał z takiej Mamy...


w efekcie z Ciotki Klotki wyszła Timoszenka


Mała czarna na Małej czarnej (jeśli będzie potrzeba  - OMETKUJĘ :)


A to ten co ma zawsze rację - PSORRRRRR


Z solenizantem Kochanym Jedynym Andrzejem Tatusiowym


A skoro Andrzejki - to i wróżba musi być!


No to nic kreślimy ...


Miłego Weekendowania - POLECAM -Koniecznie do odsłuchania !!!! Rewelacja!
Kabaret Hrabi - Song Porzuconej :