Zaliczyliśmy
wspaniały weekend rodzinkowy – odwiedziny u chrzestnej – my nie z tych drogowców,
co ich zima zaskakuje;) krajobraz piękny aż chce się jechać i jechać...
Maurycy spisał się na
medal - mogę chwalić do woli, – bo już po zachodzie! A poza tym właśnie śpi już w
swoim łóżeczku...
Odpoczęliśmy i
naładowaliśmy akumulatorki, w sam raz na nowo rozpoczynający się tydzień ...
A tak miło BYŁO:
W samochodzie ustawiliśmy
nową stację: Mama Śpiewa ja się Zastanowię... – częstotliwość 100,01
|
| Oczywiście zatankowaliśmy do pełna... |
Postanowiłem być
grzeczny jak aniołek...No wiecie
same dobre uczynki...
|
Nauczyłem ciocię
kilku nowych kroków...
|
| Pograłem na bębenku – tak po swojemu. Dodam, że na obiadek była brukselka :))) |
![]() |
Zabiegałem z wujkiem o to by
ognisko rodzinne nie zagasło...
|
![]() |
| Nakarmiłem Kimi ego |
![]() |
Pomogłem tacie
znaleźć bajeczkę na dobranoc...on umie obsługiwać tylko swoje piloty – ja WSZYSTKIE
|
| Na koniec dnia tata przystawił mi aureolkę... |













