Odwiedził mnie dziś amor - ale go w pierwszej chwili nie zauważyłam, tak stopił się z otoczeniem...po chwili jednak dotarło do mnie, że ja go już gdzieś widziałam...
zaraz, zaraz, ja widzę go codziennie...
Musicie uwierzyć na słowo - goły - wygląda naprawdę jak amorek z fresków...
"...Gdybym wiedział, ze tak wygląda świnka - zaszczepiłbym się wcześniej..."
A to cała zaraza:
I coś specjalnego - kupidyn z ubiegłego roku :)))
- Mamo? Czy ja będę chorował na tą świnkę każdego roku?
Tyle wspominek - cieszących serce - pora również pobyć z współautorem tego naszego dzieła ...
Wieczór nut się zapowiada - uzbierała się imponująca składanka przez te 13 lat :)))
Z czułością wracam do tych pierwszych licealnych walentynek - wydawało się nam, że już jesteśmy tacy dorośli :))))
Jedna z propozycji na wieczór:
Jednego serca! tak mało! tak mało,
Jednego serca trzeba mi na ziemi!
Coby przy mojem miłością zadrżało:
A byłbym cichym pomiędzy cichemi...
Jedynych ust trzeba! skąd bym wieczność całą
Pił napój szczęścia ustami mojemi,
I oczu dwoje, gdzieby, patrzył śmiało,
Widząc się świętym pomiędzy świętemi.
Jednego serca i rąk białych dwoje!
Coby mi oczy zasłoniły moje,
Bym zasnął słodko, marząc o aniele,
Który mnie niesie w objęciach nieba...
Jednego serca! tak mało mi trzeba,
A jednak widzę, że żądam za wiele!\"
Najbardziej lubię w wykonaniu "Braci"
Życzymy wszystkim amorkowego wieczoru :)))















