part 2... i ostatnia (bynajmniej na najbliższe 2 tygodnie)
W połowie listopada frasowałam się, czy moje dziecko będzie miało okazję zobaczyć Świętego Mikołaja...W połowie grudnia mam przesyt Mikołajowy,
przewiduje jednak, że to chwilowe i za 2 tygodnie minie...
Ale czego się nie robi dla tych maluczkich...
Maurycy przyjął zasadę - U Świętego - trzeba być "świętym"...
Mikołaj Laponii'jny
Nawet mówił po fińsku...choć to trochę podejrzane, bo Maurycy chwilami go świetnie rozumiał...
Magik upsss przepraszam... Czarodziej - czaruje śnieg...
Nawet Maurycka oczarował...
i wyczarował śnieg...
(Magik się spisał z tym śniegiem, bo po powrocie do domu ledwo uszlismy cali - orkan Ksawery szalał...)
"Oo Mikołaj też ma Dłonie..."
I jest certyfikat do CV-ki
I małe Brummm
"Ceszzzzz"
Na spotkaniu z Mikołajem nauczylismy się piosenki:
Ding-don ding-don spadł już śnieg
pierwsza gwiazdka z nami jest.
Jest ktoś taki ktoś kto chce
właśnie dziś odwiedzić mnie.
Miły starszy siwy pan
z wielkim workiem przyjdzie sam
i dostaniesz to co chcesz,
dzisiaj jest magiczny dzień...
I teraz musimy ją śpiewać przed zaśnięciem...
Znaczy się ja śpiewam, Maurycy zasypia...hmmm trzeba pomyśleć o zamianie...
Znaczy się ja śpiewam, Maurycy zasypia...hmmm trzeba pomyśleć o zamianie...
Nie zabrakło też "Gajowego" szaleństwa...
(Maurycy od dawna na wszelkie place zabaw mówi: "Gaj" - od Małpiego Gaju)
Bez komentarza...
Mikołaj GAJowy
na koniec spokojnie czekał na swą kolej
Specjalnie dla niego uczyliśmy się śpiewać i pokazywać piosenkę:
Mikołaj, Mikołaj jedzie samochodem
Bo gdzieś zgubił saneczki
W tę mroźną pogodę.
Hu hu ha, tra la la
Co to za Mikołaj ...
Maurycy tak mocno uwierzył w słowa piosenki że kilka dni powtarzał się scenariusz:
- Mamuniu, Mikolaj gubił sianeczki...
-Tak, zgubił saneczki, ale tylko w piosence...
- Policiant źabrał sianecki...
- Hmmm??? A dlaczego policiant miałby zabrać Mikołajowi sanki?
- Bo źabrał plezenty ...
(No w sumie logiczne...)
CO MIKOŁAJ ROBI PRZEZ CAŁY ROK?
Od stycznia do kwietnia:
Dmie na północy
wiatr porywisty -
Mikołaj czyta od dzieci listy.
Od maja do sierpnia:
Teraz na wielką rusza wyprawę;
w sklepach, w hurtowniach
szukać zabawek!
Od września do listopada:
Nie traci czasu
i od tej pory
ciągle pakuje
prezenty w wory.
/D.Graj/
Nie wiem jak inni, ale ja jestem gdzieś w Lipcu...




