Liczę ...
Nie szukam dziś rymów, zbyt ważna/poważna to dla nas
chwila...:) nie chcę...
Dwa lata... Brzmi dla mnie niesamowicie, tak jak niesamowite
były...wszystko za sprawą jednej małej kropeczki na czarno-białym zdjęciu...
Wielu rzeczy się nie spodziewałam, bo i skąd mogłam się spodziewać,
uczę się każdego dnia, najpierw uczyłam się obserwować, później siedzieć, jeść,
chodzić a teraz mówić, uczyłam się od nowa, choć już potrafiłam to od dawna– bo
inaczej jest obserwować z tobą, inaczej siedzieć z tobą, zupełnie inaczej jeść
z tobą, jeszcze inaczej chodzić z tobą i wreszcie całkowicie inaczej "mówić z
tobą" – toż to zupełnie inna mowa jest....
Dwa lata temu nie spałam tej nocy wiedziałam, że jutro musi się udać, i nie myliłam się...
Rok temu byłeś takim małym promykiem, który świecił tego dnia, choć tak naprawdę nie do końca rozumiał, co się wokół niego dzieje, łapałeś zające na trawie, bo od 3 tygodni potrafiłaś już chodzić...
Dziś...też łapiesz zające – goniąc wiatr, ale zawsze potem wstajesz i ...biegniesz dalej, patrzysz tylko kątem oka czy jestem...
Jestem, Jesteśmy nawet, jeśli chwilami sił najzwyczajniej w świecie brak...Teraz już nie ma odwrotu, nie chcemy, aby był...
Bo czym byłby dzień bez pierwszych słów – „mamuśśśś!, tatuśśś!, pepa!, ajciu!”
Czym byłaby noc bez twojej nogi na naszych głowach?...
Nie wiem, nie chcę wiedzieć, biorę wszystko, radości, złości, uśmiechy, lęki, przespane i nieprzespane noce, zjedzone i niezjedzone obiady, mokre i suche pieluchy, wypowiedziane i niewypowiedziane słowa – biorę wszystko i proszę o więcej...