niedziela, 23 grudnia 2012

Christmas HOME

Od kilku dni jak o żadnej innej porze roku, chcieliśmy, żeby doba miała czterdzieści osiem godzin. Tyle czekało nas przygotowań. Robiliśmy wielkie porządki, gotowaliśmy wigilijne potrawy, biegaliśmy od sklepu do sklepu w poszukiwaniu pięknych upominków. Podczas tej krzątaniny warto aby nie zapomnieć o najcudowniejszym prezencie, jaki możemy ofiarować najbliższym, jest nim CZAS. 
Chwile spędzone wspólnie, bez pośpiechu.... 

TEGO CZASU WAM i SOBIE ŻYCZĘ :))))
Jedno jest pewne - reklamacji nie uwzględniają :))))))))
















DUŻO PRACY - Ale WARTO!!! Dla takich właśnie chwil...






czwartek, 20 grudnia 2012

Spotkanie z „DZIDZIAMI” i Mikołajem.




 Maurycy nie mógł się doczekać tego spotkania . Słowo „dzidzia” padło chyba ze 100 razy, a bródka była czerwona od pokazywania brody jaką będzie miał Święty Mikołaj.

Przyłapany na kradzeniu buziaka Marysi (5 miesieczna córeczka koleżanki z pracy) ale zbytnio nie protestowała...

 Nie pisałam wcześniej bo nie było okazji  - od kilku miesięcy uczęszczaliśmy z Mauryckiem na spotkania z cyklu:



 Kilka słów o tym projekcie:

Wybieram Macierzyństwo  - to cykl bezpłatnych spotkań dla przyszłych i obecnych rodziców. Spotkania mają charakter wykładowo-warsztatowy, podczas których zaproszeni specjaliści dzielą się z uczestnikami swoją wiedzą i doświadczeniem oraz udzielają odpowiedzi na szereg nurtujących pytań związanych z macierzyństwem.

Wybieram Macierzyństwo to płaszczyzna wymiany wiedzy, informacji, spostrzeżeń, a przede wszystkim miejsce spotkań dla młodych rodziców (młodych stażem.) Ponadto jest to doskonała okazja do zawarci nowych przyjaźni i dzielenia się radością, jaką daje bycie rodzicem.Pomysł zorganizowania tego typu spotkań zrodził się z potrzeby stworzenia miejsca, w którym przyszli i obecni rodzice będą mieli możliwość spotkania się z innymi rodzicami, podzielenia się swoimi spostrzeżeniami i wątpliwościami, zaprzyjaźnienia się, a przede wszystkim poszerzenia wiedzy na temat ciąży, porodu i opieki nad maluszkiem.

Podczas spotkań zaprezentują się specjaliści z różnych dziedzin: położna, ginekolog, dietetyk, psycholog, seksuolog, pediatra, pedagog, kosmetolog, dermatolog, doradca noszenia w chustach, dogoterapeuta i wielu innych.
  


W naszym przypadku zaleczało mi głownie na tym aby synek miał możliwość kontaktu z innymi dziećmi – a ponieważ jest póki co najmłodszy w rodzinie nie mamy takiej możliwości na płaszczyźnie rodzinnej. Maurycy bardzo lubi przebywać z dziećmi – a w domu zatrzymuje się w swoim zapracowaniu – zawsze wtedy gdy w reklamach pojawiają się dzieci i wpatruje się w nie uważnie….



Ostatnie spotkanie zakończyło cykl spotkań  w tym roku a w przyszłym cała akcja będzie miała wymiar bardziej ogólnopolski więc zachęcam do zaglądania na stronę :

http://wybierammacierzynstwo.pl/

A tak się bawiliśmy!:

Buziak...
...Teraz Ciacho! - spaliłem kalorie tym buziakiem...
 
hmmm - może znowu buziak....nieeeeeee

malowanie

a to nasze kochane Mikołaje (Mój trochę przerośnięty!)

Z Mikołajem ostrożnie !
Albo lepiej w ogóle!
Grzecznie czekam na prezenty!



Działamy także na polu domowym – i tu przygotowania do świąt trwają! – Wczoraj udało nam się ubrać choinkę – Maurycy dzielnie pomagał – choć jestem niezmiernie ciekawa czy jak wrócę do domu to będzie stała w stanie nienaruszonym – czy jej oby trochę nie przemeblował….

Staram się także podtrzymywać tradycję w wysyłaniu kartek świątecznych i nie iść na łatwiznę z sms-ami i mailami (opcjonalnie)
dla rodziny i przyjaciół – z piernikami naszymi – mam nadzieje, że listonosz nie zwęszy
i dostarczy w całości :)



A to karteczki dla dzieci ze świetlicy socjoterapeutycznej … 

 

Tak bym chciała aby święta były choć trochę zabielone ….


Pozdrawiam wszystkie zapracowane blogowiczki!
JESZCZE 4 DNI!!!



 


poniedziałek, 17 grudnia 2012

Bombki i Czerwononosy przyjaciel



Sezon świątecznych przygotowań czas zacząć! Rozpoczęło się od porządków – ale nie w naszym domku – dzięki porządkom w innym domku (Siostry męża) otrzymaliśmy w spadku pudełko pełne płyt z piosenkami
i bajeczkami dla dzieci – dzięki temu Maurycy  poznał Rudolfa  - od tamtej pory spędza wieczory na oglądaniu bajki - „Rudolf –czerwononosy renifer” – a my z nim – znamy ją już chyba na pamięć
i zastanawialiśmy się nawet czy nie ma w tym jakiegoś ukrytego haczyka- bo jak dotąd  wszelkie bajeczki musiały mieć element – KOŁA –(auto, rower, wózek, traktor, pociąg – ten w szczególności) a tu co najwyżej są sanie… ale chyba nie ma – po prostu jest wyjątkowa – świetny dubbing
i cudne piosenki które teraz grają w uszach – zamiast kolęd…
Postanowiliśmy także wypróbować zestaw który kupił nam tata- zestaw do samodzielnego ozdabiania bombek – Maurycy dzielnie pomagał -
a brokat był wszędzie! Nawet mycie głowy nie pomogło…









   Polecamy tę bajeczkę gorąco jest idealna w okresie świątecznym – choć nie jesteśmy zwolennikami oglądania dużej ilości telewizji- ale czasami robimy wyjątki… Maurycy jest tak zainteresowany i spokojny gdy ją ogląda – że nie potrafimy mu odmówić…

 Dubbing w skrócie:




W  ten sposób numer jeden na liści od kilku tygodni „Pingwiny z Madagaskaru” spadły na 2 miejsce…








piątek, 14 grudnia 2012

S A S A - NKI -czyli syn i sanki!

Pomimo późnej pory  (ok 17:00)- udało nam się uwiecznić nasze pierwsze śniegowanie! W planach mamy jeszcze orzełkowanie - ale przyjemności należy dozować :) 
Sanki to ubiegłoroczny prezent Gwiazdkowy od Babci Basi  - z tego co pamiętam - to w ubiegłym roku śnieg spadł na jakieś 24 godziny więc nie mieliśmy zbytnio okazji ich przetestować - ale teraz to ja już jestem kawał GÓRALA - w sam raz do sań! 
Najbardziej podobały mi się śniegowe kule i rzucanie nimi w dziadka! Koniecznie musimy to powróżyć!

Po powrocie taty z pracy:
-Synku powiedz tatusiowi jak było na sankach:
-Maurycy zawinął sie na pięcie i zniknął nam w błyskawicznym tempie (to jego specjalność)  z oczu, po czym za chwilę ukazał się z czapką rękawiczkami i szalikiem w rączkach - sugerując że nie ma co opowiadać - trzeba to przeżyć raz jeszcze!


OOO! Kulecka!

RZUCAM !
JESZCZE!


A teraz bez rękawiczek!

Mamuś ugrzej policzki...

Mam wrażenie że ktoś tu jeszcze jest...
Nie myliłem się! Kotecek!