czwartek, 16 stycznia 2014

Nad, pod i w…chmurkach (DIY)



 „Chmurka” 

Raz pewna chmurka taka zła była,
że aż się cała szara zrobiła.
Z tej złości iskry się z niej sypały
i błyskawice z nieba spadały.
Huczała, buczała
tak głośno aż strach...
- No nie złość się chmurko...
Lecz ona...Błysk! Trach!
Na koniec już taka zmęczona była,
że tylko oczy mocno zmrużyła.
I wtedy na ziemię kapać zaczęły
łezki co z oczu jej wypłynęły.

/Edyta Matłosz/

I tak chlapu chlap, kap kap kap...







....prosto na głowę...












Jak widać…zachmurzyło się ostatnio u nas…ale to na pogodę ;))) ducha ;)


 Jednym słowem z Dużej Chmury Mały Rycerz….


Tak sobie pomyśleliśmy, że od chmurki zaczniemy – i od czasu do czasu (step by step) będziemy pokazywać nasze hand-made J

- obrazek -  „ŚAMI”
- czarna chmura - „ŚAMI”
- jeansowa chmura - „ŚAMI”
- Bluzeczka i komin – HonsiuMisiu 









wtorek, 14 stycznia 2014

week 2/52

dwa czerwone nosy...




week 1/52

Taki projekt, 
1 tydzień = 1 portret
proste...
Niby niewiele - a może powstać z tego coś wielkiego... z pewnością niezwykła pamiątka!
I jak się temu nie poddać?... Uznałam, że nie warto się opierać...niektóre "pospolite ruszenia" są DOBRE...

A więc KUSZE się na PORTRETURZENIE...i proszę o wybaczenie :)))

karnawałowo...




czwartek, 9 stycznia 2014

(NIE)PALI SIĘ - jeszcze ...



- Mamo!
Poradź mi coś -
chciałbym zostać strażakiem! 
 Tylko...czy potrafię?
- Hmm...
Dam ci więc radę małą,
byś ludziom rósł na pożytek
i Bogu na chwałę!
Zmieszaj odwagę z uznaniem,
ofiarność i trud połóż na nie.
Dodaj charakteru siłę
i nieziemski wręcz wysiłek,
refleks i odpowiedzialność,
dobroć, sprawność oraz karność.
Dosyp szczyptę otwartości
i sto procent stanowczości.
Dopraw wszystko fachowością,
zimnej krwi sporą ilością.
Dodaj też jaszczurki zwinność,
byś mógł czynić swą powinność.
Zaufania jeszcze więcej
i gotowość do poświęceń.
Oto już recepta cała,
bym strażaka w domu miała !

/"Przepis na strażka" - autor nn./

Na przełomie roku oprócz prezentów gwiazdkowych  trafił nam się jeszcze jeden, taki nienamacalny za to sprawiający, że źrenice rozszerzają się do granic możliwości, buzia jakoś jak samoistnie zapomina się zamknąć, a serce bije znacznie mocniej...




















 Dziękujemy Mateuszowi i Nulce (za to że ma Mateusza) - to była niesamowita frajda dla tego małego rozumku...
 
we love you...