Tak nam się spodobał ubiegłoroczny sylwester A TAKI, że w tym roku również wybraliśmy TO samo miejsce i TEN sam skład ... no może z małym wyjątkiem a raczej drugim dnem (ale o tym już było...)
A więc, tak Nowy Roczek jest z z nami - rozgościł się na dobre...ma już nawet swoje rytuały (3 dniowe bo 3 dniowe - ale są...) wieczorem każe nam udawać dzidziusie i czyta/opowiada nam książki ...
np.
Mauri Streszczenie ("Bardzo głodna gąsienica"):
Była...malucienka...jak jajko...głodna się lobiła...jadła cały dzień...sysko jadła...nic nie jostawiła...oooo...liód...ooo babecki...ooo lizak... mniam.....i jostała gluba...posła pać...obudziła motylka...koniecc...dzidziusie spać!
My przy takiej lekturze płaczemy ze śmiechu (bo dochodzi jeszcze intonacja..a tu Maurycko jest mistrzem świata chyba :)
Tak to oto Nowy Roczek przyszedł jako "Śpadającia Gwiazdka" (dobrze, ze nie upadła :))))
Nic tylko wypowiadać życzenia!!!
(Uwaga teraz będzie deszcz spadających zdjęć :))))
Bez pośpiechu ... bo co nagle...
... to po diable
Moje nie moje?! Moje :))
Moje, na pewno :))
serious...
Prawie...
i słodko...
Na koniec machamy tym co najlepsze i życzymy POMYŚLNOŚCI!!!
BONUS dla wytrwałych - backstage
POLECAMY BORDO SALĘ w SZALE/KARNAWALE :)))









