poniedziałek, 29 kwietnia 2013

Evviva l'arte chodnikowa!


Atrament i kreda

Wzdychała kreda: „Wciąż jestem biała,
Nie chcę być biała!…” No i – sczerniała.
Jęczał atrament: „O, losie marny,
Wciąż jestem czarny, kompletnie czarny,
Jak gdyby we mnie kto smołę przelał.
Nie chcę być czarny! Dość już!” I zbielał.
W szkole straszliwy zrobił się zamęt:
Ładna historia! Biały atrament!
Któż go na białym dojrzy papierze?
Nikną litery i kleksy świeże,
Nie zda się na nic wypracowanie,
Gdy z liter nawet ślad nie zostanie.
Zbladł nauczyciel i bladolicy
Przez chwilę z kredą stał przy tablicy,
Lecz nic napisać na niej się nie da:
Czarna tablica i czarna kreda!
Jak tu rozwiązać można zadanie,
Gdy cyfr odróżnić nikt nie jest w stanie.
Rzekł nauczyciel zakłopotany:
„Dziwne to, bardzo dziwne przemiany!
Kreda jest czarna, atrament biały…
Wiemy, kto robi takie kawały!”
Mówiąc to palec przytknął do czoła,
Gorącym spojrzeniem powiódł dokoła
I mnie, choć ja się winnym nie czuję,
Ze sprawowania postawił dwóję.

J.Brzechwa.

a oto nasze credo:











 

 "Mamo ja idę się przedstawić a Ty ani kroku dalej!"


Polecamy sztukę chodnikową!
MY-Krawężniki :)))


46 komentarzy:

  1. Kocham go! Moge zagrać z nim w klasy... Chłopak na czasie... Moda tuż za nim... Mistrz wciąż ja wyprzedza :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W "klasy" i w "chłopa" i w co tam chcesz...

      Usuń
  2. a rowerek skąd macie ?> jakiś link ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ubiegłoroczny prezent urodzinowy - strona producenta : http://www.italtrike.com/it/
      ale spokojnie znajdziesz na allegro. Generalnie polecam - ma jeszcze daszek który chroni przed słońcem.

      Usuń
  3. Fajna kreda...fajny rowerek chociaz my biegówkę chcemy....no i świetna bluza Maurycego...achhhh

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rowerek to nasz prezent z roczku - czasem zastępuje nam wózek - mieści się w bagażniku - bez składania (tylko rączka) - synek wszystko świetnie widzi i może dotknąć a jednocześnie jest zapięty ... a biegowy też zakupiliśmy - bo "bardzo dobrze wyglądamy" i ruch jest nam potrzebny!

      Usuń
  4. Kapitalna sztuka chodnikowa i przyznam, że mimo iż też bawimy się w Picasso na chodniku to wierszyka nie znałam a b.wesoły i jak wspaniałe nawiązujący
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama teraz się dziwię że jest tyle cudownych rymowanek których nie słyszałam :)))

      Usuń
  5. na dwie ręce bo nie ma się co ograniczać ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz ja też się śmiałam z tych dwóch rąk :))

      Usuń
  6. Oooo widać, że z pannami to sobie radę da!:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Koniecznie muszę zakupić kredę :) A podryw się udał?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie zgodziły się na wymiankę - rolki za rowerek :)))

      Usuń
  8. pamiętam pierwsze Niny malowanie :D
    -Mamo namaluj mi kwiatka
    - Mamo namaluj mi domek
    :D:D:D

    OdpowiedzUsuń
  9. opis ostatniego zdjęcia mnie powalił:D im więcej na niego patrzę tym bardziej się w nim zakochuje!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam to samo i zastanawiam się gdzie tu kres :))

      Usuń
  10. Piękne zdjęcia, takie pozytywne. Zresztą jak zawsze :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Muszę mojej Natalce dać kredę, kawałek chodnika i niech działa!
    Będzie nowa zabawa!

    OdpowiedzUsuń
  12. Maurycy to prawdziwy elegant :-)
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  13. świetna sztuka uliczna :)
    prawdziwy artysta krawężnikowy :)

    OdpowiedzUsuń
  14. I co, zaczekały? Ja bym zaczekała na takiego przystojniaka :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawdę mówiąc to on leciał na ich rolki :)))

      Usuń
  15. My już dawno kredę odkryliśmy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biała była w domku - ale kolor - to jest TO!

      Usuń
  16. ulalala jaki artysta!!:)) My się właśnie wybieramy na szaleństwa chodnikowo-kredowe:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Rany Mauryś to artystyczna dusza- z każdym następnym wpisem przekonuje się o tym coraz bardziej!
    Rośnie Ci w domu Skarb prawdziwy- oj rośnie!

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie ma to jak malowanie kredą po chodniku.My też to uwielbiamy:))

    OdpowiedzUsuń
  19. Muszę kupić Młodemu kredę - najwyższy czas!

    OdpowiedzUsuń
  20. Świetna zabawa, a ja się boje dać Małemu krede, kredki czasem próbuje posmakować nadal :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój mąż się śmieje, że w szkole jadł kredę - a małemu zdarza się zapomnieć i polizać ale stosunkowo rzadko :))

      Usuń
  21. Świetne!! A Syno boski!:))

    OdpowiedzUsuń
  22. :)) Nie no naprawdę prawdziwy artysta Wam rośnie, w dodatku jaki przystojny!:))

    OdpowiedzUsuń

Za komentarze dziękujemy w krótkim czasie się pewnie zrekompensujemy :)