środa, 28 sierpnia 2013

Jest jeden letni cel - HEL!

Cel osiągnięty - nie pierwszy raz i z pewnością nie ostatni teraz pora wskoczyć na teraźniejsze tory - a to wydaje się być nie łatwe zwłaszcza spod sterty prania :)))
Śmialiśmy się, że pogoda dostosowała się do Nas  i była optymalna na wyjazd z dzieckiem (22-24 st.) + słońce  nie dające o sobie zapomnieć - jedynie jeden dzień przywitał nas złotym deszczem - i tu trafna decyzja Pana Męża cyt. : "zobaczysz nad Sopotem zaświeci słońce" - ba prorok...

Czemu tam wracamy - hmmm, nie wiem albo i wiem, aż za dobrze - 
...bo przecież nigdy nie zapomnę szantowego wieczoru przy winie z pierwszego pobytu w nocy która wydawała się być 30 stopniowa - magia się działa także gdy przy akompaniamencie fortepianu grał S.Uniatowski deszcz równiutko na niego padał - a on gał i nie przestawał i miało to taki charakter - że marzy mi się by to odtworzyć...z wielu wspomnień te chyba są najpierwsze - a teraz doszły nowe takie najweselsze  bo TRIOwe :) 

Przerzucając zdjecia w domu zdawaliśmy sobie pytanie jak to było możliwe, że człowiek wracał z 3 kliszami na każdej po 36 zdjęć - i myślał sobie- przesadziliśmy :))

Tym razem tych klatek/chwil/migawek - poszło już w tysiące - i chyba niemal każda z złotowłosym - ale co ja będę pisała - każdy wie o co chodzi...

A że nie da się wszystkiego w jednym podtytule zamknąć - to będzie tego więcej - a co -  jakoś nie spieszno nam do jesieni....

Czasami warto czekać nawet cały rok na taki widok...


ale wróć - porządek musi być - od początku

Bez nawigacji nigdzie się nie ruszamy - Nasz obieżyświat (obieżypolska:)...



Śniadanie z widokiem na Zatokę Pucką...



Jak się wstaje przed piątą to się później śpi, i śpi i śpi...


Z tatą pierwsze rozpoznanie terenu...


Wniosek: przemierzać bez butów lub... na czworaka...



Jak ciepły to pędziusiem...


Złapany ucieka...


Sprawia, że niektóre rzeczy giną...


Na szczęście nie bezpowrotnie...


c.d. rozpoznanie terenu z mamą...

To łódka - nie! to zjeżdżalnia...




A to "łołot" (samolot) - dokładnie BOING40 (tyle sekund mam wyrzymuje)


Wnioski ostateczne:

Bo kiedy jak nie w  urlopie można się zatrzymać i znaleźć w końcu czas na...

 ...szczegóły


...na czułość


(przecież nikt taka czule nie gryzie!)


...na uśmiech




Było wszystko! Są dowody!
Urlopie trwaj!















22 komentarze:

  1. Cudowne zdjęcia i widać, że piękne chwile mieliście:)) My też co roku obowiązkowo Hel witamy, właściwie zawsze wycieczką w to miejsce ogłaszamy otwarcie letniego sezonu;)) Uściski:**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas to raczej zakończenie sezonu - ale dzięki temu długo jeszcze żyję wspomnieniami i nie daje się jesieni :)))

      Usuń
  2. ale Maurycy zadowolony i uśmiechnięty. widać sprzyjał Wam wyjazd.
    więcej zdjęć proszę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Urlop udał Wam się zdecydowanie...wiecej takich zdjęć prosze:))))
    Ps. Świetna tunika:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki wspomnieniom i ich "uwiecznieniom" może jakoś dotrwam do połowy jesieni bez większych kryzysów z biorytmem :)))

      Usuń
  4. Ale bosko... A wiesz, ze ja nigdy na Helu nie byłam? Ale za to łykałam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu koniecznie musisz nadrobić, uwierz na słowo że łykany nie to samo (wiem bo łykałam oba) ;)))

      Usuń
  5. ale magia na tych Waszych zdjęciach, będziecie mieli piękną pamiątkę

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudne zdjęcia.. widać świetną zabawę. Byłam z mężusiem na helu.. robiliśmy multum zdjęć i wszystkie się skasowały !! WSZYSTKIE !! Musimy się więc wybrać jeszcze raz i tym razem w trójkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie - numer jeden na liście na kolejne wakacje;))

      Usuń
  7. piekne zdjęcia!!!! uwielbiam półwysep helski - jest cudowny - jednak pogoda jest tam okropna - byliśmy tam 4 razy i ciągle była mieszanina słońca z burzami:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My jeśli już się wybieramy to zwykle właśnie w 2 połowie sierpnia i jak dotąd nigdy nie miałam przyjemności doświadczyć burzy - ale deszczyk nie raz pokropił - jednak jak dla mnie jest tam coś niesamowitego z tym, że np. po 2 godzinach się rozpogadza - ja mieszkam w WLKP. i jestem przyzwyczajona do tego,że jak pada - to cały dzień....

      Usuń
  8. Wszystko pięknie opisane i pokazane :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Łojezuniu ile w tym radości! PIĘKNY CZAS, a te wspomnienia na karcie pamięci będa trwać nieustannie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karta pamięci to nam się ciągle zapełnia - na szczęście ta mózgowa - jest nielimitowana :)))

      Usuń
  10. SUPER ZDJĘCIA:) TYLKO SZKODA, ŻE WAKACJE SIĘ JUŻ KOŃCZĄ :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam sobie zamiar je jeszcze troszkę wydłużyć wspomnieniami - taka mała zaleta późnego urlopu :))) Pozdrawiam serdecznie :)))

      Usuń
  11. Odpowiedzi
    1. i jak tu wszechmogącemu za każdy dzień nie dziękować, no jak?

      Usuń

Za komentarze dziękujemy w krótkim czasie się pewnie zrekompensujemy :)