poniedziałek, 1 września 2014

1 WRZEŚNIA

Po wczorajszym "dzidziusiowym" usypianiu troszkę nam się przysnęło i początkowo trudno było wstać ale w końcu się udało..."Jadę z mamą! Tatusiu -  będziesz nas ścigał?" /ten tydzień będzie jeszcze "niewłaściwy" ale od następnego wejdziemy w system tata -zawozi, mama-odbiera/  Zestaw przytulaśny - Elmo, Staś i Pelucha do plecaka i w drogę....A w tej - pytań 100, niekoniecznie na temat..."Czy tyranozaur REX chodził do przedszkola?, "Czemu jest tak dużo ludzi na przystankach?", "A może zatankujesz paliwko, odświeżysz się?"....uff - jesteśmy... rączka mamie, rączka tacie,  5 skosów przez kałuże i łapiemy za klamkę...Spodziewałam się, że na miejscu czeka nas zamieszanie - było mniejsze niż przewidywałam i nawet szybko udało nam się znaleźć w właściwej sali - gdzie niestety polały się łzy - i choć nie nasze - to nie sposób przejść obok niech obojętnienie.../"Mamusiu, chyba coś się stało?"/...jeszcze tylko szybkie przebranie w coś wygodniejszego, buziaki i nasza mantra: My-"Rodzice zawsze?..." On- "Wracają!" i poszedł... on poszedł a deszcz popadał,  na policzki popadał - bo to przecież deszczowy dzień był...


...co bym nie robiła, a plan był taki by zając ręce,  włożyć do nich pędzelek pomalować kilka rzeczy dodomowych - to czułam się jakbym wszystko robiła bezmyślnie /malowanie bez rękawiczek czarna farbą włacznie/ ...

...uścisku po którym masz 50% szans - "ustanę czy nie ustanę" - nie zapomina się do końca życia...

"Byłem dzielny mamo, byłem...i tylko troszkę się smuciłem, tyciuteńko..."






18 komentarzy:

  1. Lecą te nasze ptaszki w świat. Miło popatrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja co roku obserwuję jak odlatują bociany i za każdym razem się wzruszam :))

      Usuń
  2. Dzielniak niesamowity. Mamuśka powód do dumy masz. Ale zdaję sobie sprawę , co przeżywasz - będzie dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak nasza rola - powołana do zamartwiania :)))

      Usuń
  3. Brawo zuchu! U nas było też bez płaczu rok temu. Żal mi tych rozpłakanych maluchów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety otoczenie - ma ogromne znaczeni i na nas także to oddziałuje...właśnie się o tym przekonujemy :)))

      Usuń
  4. Normalnie się poryczałam!! Jakbym to Mikołaja posyłała do przedszkola! Zapożyczę na bank: My-"Rodzice zawsze?..." On- "Wracają!" Uściskaj dzielnego Rycerza;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hanuś - bo ty tej samej gliny wrażliwości ulepiona jesteś :))) Koniecznie polecam zapożyczenie - z nami jest od początku - wszelkich rozłąk :)))

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. zuch -przypomniał sobie że jest LWEM :)))

      Usuń
  6. Och, u nas też łzy.
    Ja wciąż jakaś taka nie pewna jestem co dalej, mam nadzieję, że u Was wszystko będzie dobrze. A Maurycy to dzielny chłopak jest!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas początek (praktycznie 3 dni) bez łez...a teraz już wszytko "obczajone" - zabawki i harmonogram dnia i jet mały bunt - bo harmonogram domowy bardziej przypadał do gustu :))))

      Usuń

Za komentarze dziękujemy w krótkim czasie się pewnie zrekompensujemy :)