czwartek, 12 września 2013

Knight on a white horse...



Mały przerywnik w wdychaniu Helu… (zaznaczam, że to nie koniec – po prostu mama się zablokowała przy przeglądaniu tony zdjęć…  i  przy okazji wygrzebała TO)


Miesiąc temu skończyłeś 2 latka…

Gdzieś w ferworze uroczystości urodzinowych, przygotowań do upragnionego urlopu i pakowania zagubił się wątek królewski…



 Ja wiem – błękitnej krwi – nic nie zaprzeczy – (mąż od zawsze ironizuje, że wziął sobie za żonę –„ dziedziczkę” – bo las miała ;)))  my natomiast od urodzenia synka często Królewiczem nazywaliśmy …
w sumie to Babcia zaczęła….

I tak oto bajka nasza trwa – lata ponad dwa…

Rekwizyty:

Korona - made by „mamoch” (najnowszy twór słowny synka – znaczy się o mnie chodzi – potrafi i mamuś – ale przecież grymas twarzy mamy zabawniejszy…)




Koń – made by jw.-  już miał swoją premierę – przy okazji świąt Bożego Narodzenia (TU) – ale tym razem postanowił się przewietrzyć – i na zdrowie mu  to wyszło…
 




 Jak widać nie muszę się martwić, że synkowi korona z głowy spadnie - bo nawet jak spadnie to Maurycy szybko jej przypomni gdzie jest jej miejsce...

... w zasadzie na tym można by było poprzestać – ale jak się panicz uprze to nic nie poradzisz… przytargał  też za sobą  Hulajnogę  - może to i dobrze – bo ta z kolei premiery nie miała – zwykle mieszka w domu, ale trawkę też polubiła a przy tym gwiazdki żadnej nie zgubiła :)


 


To na tyle teatrzyku – kukiełka mama może teraz spokojnie odejść... – znaczy się wylogować – bo już o niczym nie zapomniała …
 chyba…;)


31 komentarzy:

  1. Bardzo ładna korona... o Królu już nie wspomnę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję - Zrobiłyśmy korony to to teraz nic - tylko być posłuszne... :))

      Usuń
  2. a mnie się koszulka podoba...two years ago...jak początek bajki:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie da się ukryć, prawdziwy książę z Maurycego.
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie książę, król przez duże K! ;)

      Usuń
    2. I ma już upatrzoną królewnę :))) Buziaki :))

      Usuń
  4. Ale Ty masz talent niebywały! Piękna korona :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Schlebiasz mi... coś tam utkałam - ale pod lupę to tego nie dam :)))

      Usuń
  5. Krolewicz jak się patrzy :)
    I korona mu nie ciąży....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za to Królewicz mamie ciąży - jak APPP APPP - chce na ręce - bo to już chucherko nie jet - a ja już nie rosnę :)))

      Usuń
  6. Ja też chcę taką koronę! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla chcącego - nic trudnego :)) Jak coś to pomogę :)))

      Usuń
  7. Cudna malutka i ta korona bajeczna ;-)

    zapraszam do mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sęk - że tki - malu-tki :))) Ale nie pierwsze i zapewne nie ostatnie :))) Pozdrawiamy :)

      Usuń
  8. Uroczy ten księciunio. korona rewelacyjna

    OdpowiedzUsuń
  9. Niezłe to Wasze królestwo!!! :)
    Korona piękna...i ten rumak...nie wspominając o królu! Ech rozmarzyłam się... :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękna korona mości Królewiczu! :>
    Piękna z Was rodzinka :)

    Buziaczki i pozdrowionka spod norweskiego nieba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie chyba nie tylko buziaki przysłaliście - bo pogoda u nas iście skandynawska :))) Ale za to przytulańcami można się rozgrzać :)))

      Usuń
  11. Ha! Ja wiedziałam, że coś tu jest grubymi nićmi szyte i prawda wyjdzie na jaw. Rycerz! Jak rycerz skoro Królewicz? :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E tam grubymi... - nitki cieniutkie na 0.5 mm :)) Tylko Ciiiiiiiiiiiiiiiiii :)))

      Usuń

Za komentarze dziękujemy w krótkim czasie się pewnie zrekompensujemy :)