czwartek, 20 lutego 2014

Amorek

Z małym poślizgiem - ale to winna strzał... hmmm albo wina :))


Amorek

Popił sobie tęgo wczoraj z Bachusem Amorek 
(mleka z miodem oczywiście :) 
i miał potem do wieczora wspaniały humorek.



Chociaż skrzydła potargane, 
pofrunął wężykiem z łukiem, 
pełnym strzał kołczanem i zleceń tomikiem.

A że czkawka dokuczała po kubeczkach wielu,
 żadna strzała nie trafiała obranego celu.
 Dziś ugryzło go sumienie (ten bystry detektyw),
 gdy zobaczył z przerażeniem działań swych efekty.






Bo chybiona każda strzała narobiła szkody. 
Owca wilka pokochała, żabkę bocian młody.
 Pchła jest psu ogromnie bliska, wychwala jej lica, 
a z miłością szczerą ściska Prawicę lewica. 

Kotu serce mysz złamała, gęś do lisa wzdycha, 
Do jastrzębia pliszka mała, jednym słowem „kicha”.





 Cały dzień Amorek dumał nad swym dziełem głupim,
 w końcu się z Bachusem skumał i… znów miodem z mlekiem upił!

 Więc niech kryje się kto może albo chodzi chyłkiem, bo go Amor nie daj Boże trafi przez pomyłkę…

/żródło/ + mamina cenzura






12 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Sote - jeszcze bardziej mi go przypomina :)))

      Usuń
  2. cudowny amorek!
    taki może zawładnąć niejednym niewieścim sercem.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. piękny!!!
    p.s gdzie takie spodnie dostać można?...szukam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To leginsy - (a te raczej na działach dziewczęcych :)))) - jeśli będą trochę większe - to nie będą tak przylegały :))) Maurycy - lubi - bo jest mu bardzo swobodnie :)))

      Usuń
  5. O tak, amorek jak malowany:)

    OdpowiedzUsuń

Za komentarze dziękujemy w krótkim czasie się pewnie zrekompensujemy :)